Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etykieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą etykieta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 marca 2017

Rozdział 2




Na dźwięk dzwoniącego telefonu gwałtownie usiadłam na łóżku. Niestety zbyt gwałtownie, ponieważ z niego spadłam. Potarłam bolącą głowę. To się skończy siniakiem. Wygrzebałam telefon z kołdry i odebrałam.
- Czego? - no tak. Jeden z najważniejszych faktów o mnie. Obudzisz mnie za wcześnie? Stajesz się moim wrogiem publicznym nr 1. Kit z tym, że nie jestem za dobra w ,,strzelaniu fochów'' i ten stan mija mi po około minucie.
- Widzę, że ktoś jest nie w humorze - zaśmiała się moja mama - Wstawaj śpiochu. Śniadanie czeka - jakie śniadanie?! Jest... ( spojrzenie na zegarek ) dopiero 9:58! Kto normalny je o tej godzinie śniadanie?!
- Już schodzę. Tylko się ogarnę - burknęłam do telefonu i podeszłam do walizki. Tak, walizki. Nie chciało mi się jej wczoraj rozpakowywać. Wygrzebałam z niej pierwsze lepsze ciuchy i poszłam do łazienki. Gdy stanęłam przed lustrem prawie krzyknęłam ze strachu. Wyglądałam okropnie. Włosy w całkowitym nieładzie, nie wiem czy uda mi się je w ogóle rozczesać. Koszulka wymięta, a moja twarz... Tego już nawet nie skomentuje. Szybko umyłam twarz i zęby po czym wzięłam się za moją szopę na głowie. Czesałam i czesałam, aż po około 10 minutach udało mi się je rozczesać. Następnie wzięłam szybki prysznic i się przebrałam. Już ogarnięta wyszłam z pokoju i udałam się do kuchni. Gdy okazało się, że tam nikogo nie ma, skierowałam się do kuchni. Tak jak podejrzewałam była tam już cała rodzinka. No, prawie cała. Brakowało Christophera. Pewnie jeszcze śpi. Usiadłam do stołu i nałożyłam sobie porcję jajecznicy. Czyli tak teraz to będzie wyglądało. Sztywne śniadanka, obiadki i kolacje przy stole z biznesmenem. Po prostu świetnie. Co by tu zrobić, żeby się wyrwać z domu...
- Mamo, posłuchaj mam do ciebie sprawę. Za trzy dni macie ślub, a ja nie mam się w co ubrać. Mogłabym dzisiaj wyskoczyć do miasta i coś sobie kupić? - zakupy, najlepszy sposób na moją matkę. Tak jak myślałam po chwili pokiwała głową i z uśmiechem mi odpowiedziała.
- Jasne, nie ma sprawy - no i zakupy mam załatwione.
- Co ty na to, żeby Christopher poszedł z tobą? Musi sobie kupić coś przyzwoitego i przyda mu się kobieca ręka - o nie. A ja brałam cię za miłego faceta, Lucasie. 
- To świetny pomysł. Będziecie mieć okazję żeby się lepiej poznać - ty też mamo? Serio? Czy cały świat jest przeciwko mnie?
- Jasne. To bardzo dobry pomysł - powiedziałam z fałszywym uśmiechem - ja już dziękuje - wstałam i udałam się w stronę swojego pokoju. Nie żebym coś do niego miała, ale ja go nawet nie znam.